Newsletter
Chodźmy, za mną, naprzód! IT

Chodźmy, za mną, naprzód!

Sieć jest ogromnym narzędziem, na tyle genialnym, że może ułatwić czy umożliwić praktycznie wszystko. To, że myśli jednych dzięki sieci można łatwo przelać na ... utrwalić i te utrwalone myśli mogą dotrzeć błyskawicznie do każdej (prawie) osoby na naszej planecie ... genialne. Czuję tak zawsze, jak znajdę w sieci coś ciekawego.

Posłuchajcie np. tego. Idea przywództwa, znana jest od lat, reputacja przywództwa to historia skrajności, od całkowitej negacji dyktatorów do afirmacji nad działaniami mężów stanu. A to, co znalazłem to elegancka próba klasyfikacji głównych stylów tegoż, i tak mamy:

• „na przód” - styl ten odpowiada takiemu sposobowi przewodzenia, kiedy lider sam pozostaje statycznie w bezpiecznym miejscu na tyłach, rozkazuje i wysyła podwładnych do działania, a sam pełni funkcję delegatora zadań, nie mieszając się w działania operacyjne. Zazwyczaj taki lider nie ma wiedzy czy kompetencji, aby działać razem z podwładnymi, jego umiejętności są całkiem inne, skupione wokół organizacji i zarządzania. Dla podwładnych jest odległy, budzący respekt czy wręcz strach, kontakty z nim są rzadkie i stresujące. Co ciekawe taki lider często bierze na siebie 100% odpowiedzialności, która staje się główną rzeczą, której nie deleguje. Przy tym podejściu często występuje też zjawisko zawłaszczania zasług. Po wystąpieniu sukcesu liderzy tego typu chętnie przypisują go w całości sobie, nie delegują zasług, analogicznie jak nie delegują odpowiedzialności.

• „za mną” - styl ten jest znacząco inny od poprzedniego, w tym przypadku przywódca włącza się w działania operacyjne, ale nie działania „ramię w ramię” tylko jako ktoś w pierwszym szeregu, ten, który wyznacza kierunek, pierwszy podąża w tym kierunku, a za nim podąża zespół. Kompetencje takiego lidera mogą być bardzo szerokie, zarówno operacyjne, jak i organizacyjne, często skierowane bardziej na bycie naturalnym liderem, tym który „potrafi najlepiej”, nie boi się i jest w stanie poprowadzić zespół do sukcesu. W tym stylu lider także bierze na siebie znaczną część odpowiedzialności, tu także może wystąpić zjawisko zawłaszczania zasług, ale w mniejszym stopniu. W zakresie komunikacji jest znacząco lepiej, lider działa wraz z zespołem, łatwiej się z nim skomunikować, potencjalny dialog co prawda odbywa się pomiędzy poziomami, ale jest i jest go więcej. Dla tego stylu przywództwa istnieje jednak szereg ryzyk związanych z odległością lidera od zespołu. Przy zbytnim wysforowaniu się do przodu, lider traci kontakt z zespołem, oddala się i łatwo zajmuje pozycję „na szpicy”, tracąc większość zalet tego podejścia.

• „chodźmy” - to styl przywództwa oparty na działaniu zespołowym, lider jest częścią zespołu, działa razem z zespołem, jego przywództwo jest naturalne na tyle, że zespół poproszony o wybór lidera prawie zawsze wybrałby właśnie jego. Lider taki posiada rozległe kompetencje, może działać i działa zarówno operacyjnie, jak i organizacyjne. Odpowiedzialność i benefity wynikające z osiągnięcia sukcesu przenoszone są na zespół. Komunikacja jest naturalna, nie tylko nie ma barier, ale taki zespół stawia na komunikację i wymianę wiedzy jako główne narzędzia działania. Ten styl promuje przywództwo rotacyjne, zmiana lidera nie jest problemem (choć nie ma konieczności jej dokonywania) a cały zespół ma znaczną wiedzę o działaniach operacyjnych i organizacji pracy. Z zagrożeń tego stylu można wspomnieć o ryzyku „słabego lidera”, może dojść do „wtopienia” lidera w zespół, nadmiernego osłabienia jego roli co w pewnych sytuacjach, kiedy warunki zewnętrzne wymagają stanowczych i szybkich decyzji, może przynieść słabe wyniki.

Bardzo podoba mi się ta klasyfikacja, starałem się wybrać styl mi najbardziej odpowiadający, oczywiście pewnie ten ostatni … jednak zastanawiając się dłużej, już taki pewien nie jestem, przyszło mi do głowy, że może dałoby się zrealizować „chodźmy za mną naprzód” jako hybrydę zalet wszystkich stylów, a zaraz potem, że styl powinien być dobrany do wymagań tego, co mamy zrobić oraz w jakich warunkach zewnętrznych mamy działać.

Krzysztof Olszewski