Newsletter
Ile systemów trzeba, żeby wkręcić żarówkę?

Ile systemów trzeba, żeby wkręcić żarówkę?

25 marca 2015, dokładnie w moje 34 urodziny zakończyliśmy kolejny cykl warsztatów „Informatyka w produkcji”. Warsztaty organizujemy od 5 lat. Przeznaczone są dla firm produkcyjnych i muszę przyznać, że bardzo lubię te spotkania. Stanowią one, w mojej ocenie, najlepszą formę i platformę wymiany doświadczeń pomiędzy nami jako firmą, która „produkuje” oprogramowanie, a przedstawicielami firm produkcyjnych z różnych branż, które to oprogramowanie wdrażają, aby poprawić komunikację i organizację.

Tegoroczne warsztaty odbywały się pod znakiem słonia i kameleona. Chiński nowy rok płynie sobie właśnie pod znakiem drewnianej kozy, a nasz 2015 rok będzie płynął pod „znakiem-zwierzakiem” słonia i kameleona. Słoń jako symbol ciężkiego, w sensie mentalnym, podejścia do procesu zmian, a kameleon jako symbol naturalnej adaptacji do zmian w otoczeniu. Każda z firm produkcyjnych została podczas warsztatów poproszona o personalizację swojej produkcji, czyli określenie czy jest bardziej słoniem czy kameleonem. Eksperyment w zakresie personalizacji produkcji, okazał się nadzwyczaj udany. Stał się punktem wyjścia do ciekawej dyskusji o tym ile tak naprawdę potrzeba i czego potrzeba, aby zarządzać produkcją w oczekiwany sposób i mieć wyniki. Ile informacji, jakie narzędzia, jakie metody i … ile własnego zaangażowania i zmotywowania do działania jest nam potrzebnych do tego, aby mieć dobre wyniki. Odpowiedzi były bardzo zróżnicowane. Zwłaszcza w kwestii osobistego zaangażowania kadry zarządzającej na różnych szczeblach w realizację procesów, w ich kontrolę.

W wyniku tego eksperymentu nasunęło mi się dziwne pytanie: Ile potrzeba systemów do wkręcenia żarówki ? Pewnie pamiętasz Czytelniku te niewybredne kawały o tym ile trzeba inżynierów, blondynek, elfów, feministek, prawdziwych mężczyzn, itp. żeby wkręcić żarówkę ? Uczestnicy warsztatów uświadomili nam, że dobrze orientują się w nomenklaturze systemów informatycznych: ERP, MES, APS, CRM, CMMS – różne systemy, których głównym zadaniem jest w ocenie Uczestników zapewnienie automatyzacji działania. Uczestnicy dobrze znali również metody organizacji pracy i zarządzania: lean production, kaizen, teoria ograniczeń… I oczywiście chcieliby wdrożyć lub już wdrażają te wszystkie narzędzia u siebie, ale w dużej mierze po to, aby na nie przenieść obowiązek zarządzania i podejmowania decyzji. Zaczęłam się zastanawiać dlaczego kadra zarządzająca odmawia sobie przyjemności zarządzania? Dlaczego odmawia sobie kontroli? Systemy ERP są świetnym narzędziem, wdrożone w przemyślany sposób i z odpowiednią uwagą – stają się zaufanym partnerem i dostarczają nam informacji. Podobnie metody organizacji pracy takie jak np. lean production - proste sposoby aktywizujące proces logicznego myślenia o tym dlaczego jest tak jak jest i co może sprawić, że będzie lepiej. Bez tych narzędzi ani rusz w dzisiejszym świecie. Nie opanujemy ilości informacji we współczesnej firmie produkcyjnej bez systemu informatycznego i o jego roli czy znaczeniu nawet nie ma co dyskutować. Jeśli chodzi o metody zarządzania, to po co wyważać otwarte drzwi ? Warto skorzystać z gotowych, dobrych wzorców. Ale dlaczego odmawiać sobie przyjemności osobistego zaangażowania w zarządzanie i kontrolę ? Dlaczego kadra zarządzająca chce myśleć kategoriami, że jak będziemy mieć system informatyczny, albo kilka systemów zintegrowanych ze sobą: ERP, MES, APS (najlepiej tak zintegrowanych, żeby na ekranie mogły wyświetlić od razu dobrą decyzję), albo procedury i metody zarządzania, to wszystko będzie się działo automatycznie. Ile potrzeba narzędzi, metod, koncepcji, idei, sposobów, analiz i posiedzeń… żeby wkręcić żarówkę?

Systemy ERP i metody organizacji pracy mają nam pomóc spotęgować przyjemność jaka płynie z zarządzania, mają nam zarządzanie usprawnić poprzez lepszą jakość informacji, która do nas dociera i poprzez skrócenie drogi jej dotarcia (skrócenie czasu poszukiwania informacji w firmie). Mają nam ułatwić kontrolę, która jest istotnym elementem zarządzania. Nie możemy zrezygnować z obowiązku decydowania – akurat ten proces ciężko jest zautomatyzować. System ERP wspiera podejmowanie decyzji i umożliwia potwierdzenie lub obalenie naszych domysłów i podejrzeń, poprzez zebrane informacje. Jeden z moich nauczycieli, z uśmiechem na ustach, zawsze powtarzał: „Kontrola najwyższą formą zaufania”. Zwykle po tym zdaniu wyciągaliśmy kartki i pisaliśmy przysłowiową „kartkówkę”. W ten sposób sprawdzane było nasze przygotowanie do korzystania z narzędzi, których nas uczył. Wdrażane systemy ERP i metody organizacji to narzędzia, które potrzebują, aby nimi zarządzać, aby decydować o ich kształcie, aby się w nie angażować. Nie wymagajmy od nich, aby miały „złoty środek” na wszystkie nasze problemy, jeśli nie wymagamy tego od siebie. Poświęćmy im trochę uwagi, jeśli się na nie zdecydowaliśmy, bo przecież nic nie dzieje się samo. W przeciwnym wypadku nadal będziemy zarządzać metodą SiSo, co w wolnym tłumaczeniu oznacza, że „byle co włożyliśmy, to i byle co wyjmiemy”.

 

Jola Uździcka